Pauza pomiędzy zgrupowaniami
Poniedziałek, 13 Luty 2012, 13:50:52

Zawodniczki CCC Polkowice na kilka dni wróciły do Polski. Maja Włoszczowska, Anna Szafraniec, Aleksandra Dawidowicz i Magdalena Sadłecka 10 lutego zakończyły zgrupowanie w Calpe i teraz kilka dni "odpoczną" w kraju. Oczywiście nie będzie to typowy wypoczynek, ponieważ zawodniczki trenują codziennie.
- Zgrupowanie w Calpe wykorzystane maksymalnie - powiedziała Magdalena Sadłecka. - Najważniejsze, że pogoda dopisała. Zrobiliśmy dużo objętościowo, choć nie było lekko, to nie mogę powiedzieć, że było strasznie ciężko. Ciężko to dopiero ma być... - skwitowała Magdalena.
W Calpe ekipa CCC Polkowice skupiała się na treningach szosowych przeprowadzanych w strefie przemian tlenowych o długich jednostkach czasowych. Jak wszyscy twierdzą sprzyjała temu dobra pogoda.
- Trochę różni się obecna temperatura w Polsce i Hiszpanii, choć powiem szczerze, że spodziewałam się, że w Calpe będzie cieplej. Raz nawet było koło 0 stopni, ale ogólnie pogoda dopisała - powiedziała Aleksandra Dawidowicz. - Teraz w domu odbywam najczęściej treningi na trenażerze i tak będzie do kolejnego wyjazdu na zgrupowanie w Sierra Nevada, na które wybieramy się w najbliższy poniedziałek.
Przez te kilka dni w Polsce dziewczyny będą trenować w swoich domach a niebawem czekają je kolejne badania wydolnościowe. Takowe odbyły się przed wyjazdem do Calpe a teraz odbędą się przed kolejnym zgrupowaniem. Wszystko w krakowskim VeloArt.
- Zgrupowanie na pewno do lekkich nie należało. Razem z dziewczynami przejechałyśmy sporo kilometrów w zmiennym terenie i zmiennym tempie - podsumowała Anna Szafraniec. - Mogę ze spokojem stwierdzić, że czas spędzony na zgrupowaniu wykorzystałam na maksa. Jeśli chodzi o wzrost formy to odpowiedz na to pytanie poznam już w czwartek, gdzie w siedzibie firmy Veloart przejdziemy kolejne badania wydolnościowe - zakończyła była wicemistrzyni świata.
Pozytywnie zgrupowanie ocenia także Maja Włoszczowska, liderka ekipy CCC Polkowice, która również zwraca uwagę na ważność pogody w tym okresie przygotowań. - Zgrupowanie oceniam bardzo pozytywnie. Bardzo dużo trenowałyśmy - głównie nad bazą tlenową, ale treningi były bardzo urozmaicone - powiedziała wicemistrzyni olimpijska z Pekinu. - Pogoda nam sprzyjała co było bardzo ważne, bo przyznam, że bałam się, że może padać. Generalnie w Calpe robiłyśmy dwie rzeczy: trenowałyśmy i gotowałyśmy, bo jedzenie robiliśmy sobie z całą ekipą samodzielnie. Teraz kilka dni spędzimy w kraju, ale nie będzie to odpoczynek. Codziennie trenażer i dla przykładu dziś spędziłam na nim około dwóch godzin - zakończyła Maja, która w Londynie będzie jedną z poważniejszych pretendentek do medalu.
Obecny rok to dla zawodniczek CCC Polkowice szczególny, bo olimpijski. Kwalifikacje wciąż trwają, ale wydaje się, że Maja Włoszczowska ma pewny olimpijski "paszport". Liczymy także, że drugą zawodniczką, która wystartuje w wyścigu olimpijskim, będzie także zawodniczka naszej grupy! Wszystko w rękach, a dokładnie w nogach naszych pań.
Przypomnijmy, że Igrzyska XXX Olimpiady Londyn 2012 odbędą się w dniach 27 lipca - 12 sierpnia. Wyścig MTB kobiet zaplanowano na przedostatni dzień imprezy - 11 sierpnia.
Jednak do tej imprezy pozostało jeszcze trochę czasu. Teraz przed ekipa kolejne zgrupowanie, tym razem wysokogórskie. Już 20 lutego ekipa wylatuje do Sierra Nevada. Potrwa ono do 13 marca. Stamtąd grupa przemieści się od razu do RPA, gdzie w dniach 17-18 marca w Pietermaritzburgu odbędzie się pierwszy w tym roku Puchar Świata MTB, który jak wiadomo będzie bardzo ważnym elementem przygotowań olimpijskich.